Święcenie ziół i kwiatów

Niedawno przeżywaliśmy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Warto przypomnieć nazwę tej uroczystości, bo obecnie bardzo często kryje się ona pod „Świętem chleba” lub Powiatowymi dożynkami.

Uczestnicząc w tym pięknym dniu w poświęceniu ziół i kwiatów, co roku słyszymy słowa benedykcji (to znaczy uroczystego błogosławieństwa udzielanego przez osobę duchowną podczas specjalnego obrzędu poświęcenia lub konsekrowania osób, miejsc albo przedmiotów):

„Panie, nasz Boże, Ty sprawiasz, że na ziemi rosną trawy, zioła i zboża na pożywienie i lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Od Ciebie pochodzi obfitość wody i promieni słońca, aby wszystko, co się zieleni i rozkwita, owocowało, gdy nadejdzie czas zbiorów.

Prosimy Cię Boże, pobłogosław przyniesione do dzisiaj Ciebie pierwociny zieleni tego roku, młode pędy zbóż, trawy, zioła, kwiaty oraz owoce i warzywa. Zachowaj je od suszy, gradu, powodzi i wszelkiej szkody, aby wzrastały, radowały oczy, przynosiły jak najobfitszy plon i mogły służyć zdrowiu ludzi i zwierząt.

A gdy będziemy schodzić z tego świata, niech nas, niosących pełne naręcza dobrych czynów, przedstawi Tobie Najświętsza Dziewica Wniebowzięta, najdoskonalszy owoc tej ziemi, abyśmy zasłużyli na przyjęcie do Twojego domu. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.”

 

Jeśli ktoś uważnie słucha, na pewno nie raz zastanawiał się skąd się biorą pod koniec lata, po żniwach „pierwociny zieleni tego roku, młode pędy zbóż’?

Księża tłumaczą czasem, że chodzi o pierwociny plonów, przywołując stary zwyczaj Izraelitów składania w ofierze pierwocin plonów:

Księga Wyjścia 23,19:

„Najlepsze z pierwocin ziemi twojej przyniesiesz do domu Pana, Boga twego”.

 

Jednak trudno w błogosławieństwie jest mowa wyraźnie o pierwocinach zieleni tego roku i młodych pędach zbóż – to nie jest to samo co pierwociny ze zbiorów.

 

Prześledźmy ten problem wstecznie.

Spójrzmy na początek, jak brzmiało błogosławieństwo ziół i kwiatów w uroczystość  Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny na przykład przed 100 laty.

Zgodnie z Rituale Romanum Pauli V Pontificis Maximi iussu editum aliorumque Pontificum cura recognitum atque auctoritate SSmi D. N. Pii Papae XI ad normam Codicis Iuris Canonici accommodatum wydanych 10 czerwca 1925 roku,

na początku recytowano lub śpiewano Psalm 65Ciebie, Boże, należy wielbić hymnem na Syjonie”, później następował dialog kapłana celebransa z ministrantem lub wiernymi, dalej następowały dwie modlitwy benedykcyjne:

Módlmy się.Wszechmogący wieczny Boże, Ty swoim słowem z niczego stworzyłeś niebo, ziemię, morze, rzeczy widzialne i niewidzialne, Ty nakazałeś, aby ziemia wydała na użytek ludzi i zwierząt zioła i drzewa oraz aby wszystkie z nich posiadały owoc według nasienia zawartego w sobie; Ty w swej niewysłowionej dobroci zezwoliłeś również, aby rośliny służyły nie tylko jako pokarm dla zwierząt, lecz także jako lekarstwo dla chorych: błagamy Cię pokornym sercem i ustami, abyś łaskawie pobłogo † sławiłte różnego rodzaju zioła i owoce i abyś oprócz naturalnej mocy nadanej im przez Ciebie, udzielił im łaski Twego nowego błogosławieństwa; aby zastosowane w imię Twoje na użytek ludzi i zwierząt, stały się obroną przeciw wszelkim chorobom i przeciwnościom. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. R. Amen.

Druga modlitwa:

Módlmy się.Boże, Ty przez Mojżesza, Twego sługę, nakazałeś synom Izraela, aby przynosili przed kapłanów naręcza nowych plonów, wznosili w górę owoce z najpiękniejszego drzewa i radowali się przed Tobą, Panem Bogiem swoim; wejrzyj łaskawie na nasze prośby i ześlij pełnię Twego błogo † sławieństwa na nas i na naręcza nowych owoców, nowych ziół oraz zbiory plonów, które z dziękczynieniem Tobie przedkładamy i w Twoje imię w tę uroczystość błogo † sławimy; spraw, aby się stały dla ludzi, bydła, owiec i zwierząt pociągowych lekarstwem przeciw chorobom, zarazom, wrzodom, urokom, czarom, jadowi wężów oraz ukąszeniom innych jadowitych zwierząt, a także wszelkim truciznom oraz aby przyniosły ochronę przeciw ułudom, podstępom i zasadzkom diabelskim, gdy cokolwiek z nich będziemy w dowolnym miejscu kłaść, nosić, lub trzymać; abyśmy dzięki zasługom Najświętszej Maryi Panny, której święto Wniebowzięcia obchodzimy, mogli być przyjęci z naręczami dobrych uczynków do nieba, gdzie Ona przebywa. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. R. Amen.

Na koniec kapłan odmawiał trzecią modlitwę, kropił zioła wodą święconą i okadzał.

Jak widać obrzęd był bardzo rozbudowany, a przedmiot błogosławieństwa był zgodny z tym, jakich Bożych darów możemy oczekiwać w połowie sierpnia, to znaczy „naręczy nowych owoców, nowych ziół oraz zbiorów plonów”.

Idźmy dalej, w 1957 roku ukazało się oficjalne wznowienie rytuale Romanum, które zostało uzupełnione o zbiór wszystkich nowych błogosławieństw zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską w latach 1952–1957. Było ono ostatnim jednolitym i kompletnym wydaniem tradycyjnego Rituale Romanum w historii Kościoła katolickiego.

Sobór Watykański II nakazał całkowitą reformę i uproszczenie obrzędów. Zrezygnowano wówczas z wydawania Rituale Romanum jako jednolitego tomu. Zamiast tego, dekretem papieża Pawła VI, a później Jana Pawła II zaczęto publikować poszczególne części jako osobne, niezależne księgi liturgiczne.

W latach 70-tych obowiązywały w Polsce teksty przejściowe zatwierdzone przez Konferencję Episkopatu Polski w ramach „Rituale Romanum – Obrzędy składania sakramentów i innych czynności kultowych. Teksty przejściowe” i zawierały one bez zmian, te same błogosławieństwa, od których zaczęliśmy.

Kiedy w 1984 roku papież Jan Paweł II promulgował ogólnoświatową księgę De Benedictionibus (Rituale Romanum wznowione po Soborze Watykańskim II), Watykan w ogóle nie umieścił w niej obrzędu na 15 sierpnia. Watykańscy liturgiści uznali święcenie ziół za zwyczaj wyłącznie lokalny (występujący głównie w Europie Środkowej), dlatego pominęli go w edycji wzorcowej. Stolica Apostolska zostawiła jednak wolną rękę Episkopatom konkretnych krajów, aby w sekcjach krajowych dopisały własne, tradycyjne obrzędy.

Prace nad kształtem polskich błogosławieństw prowadził zespół polskich liturgistów działający przy Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski.

Komisja uznała, że dotychczasowa, tłumaczona w 1974 roku wersja była surowym, starożytnym tekstem, skupionym mocno na walce z demonami, urokami i plagami. A skoro po reformach soboru Watykańskiego II Kościół nie był już walczący, a stał się pielgrzymujący, to należało omawiany obrzęd oczyścić ze znamion walki. Komisja Episkopatu postanowiła więc ułożyć tekst na nowo, nawiązując do współczesnego języka i biblijnej poezji. Zamiast archaicznych sformułowań o „odganianiu widziadeł” (phantasmata) z dawnego Rytuału, komisja stworzyła piękną, dziękczynną inwokację, która wprost wysławiała Boga za dynamiczny cykl natury: za deszcz, słońce i to, co młode (bo piękne), bez refleksji, że w dniu 15 sierpnia rolnicy przynoszą już do kościołów wieńce żniwne.

Po raz pierwszy nowy tekst pojawia się prawdopodobnie w Agendzie liturgicznej diecezji opolskiej, Opole 1981, s. 393–394 i stąd rozprzestrzenia się na całą Polskę.

Tę rozbieżność krytykował już 1998 roku Jerzy Józef Kopeć CP (Zgromadzenie Męki Jezusa Chrystusa – potocznie pasjonista) w swoim artykule „Błogosławieństwo ziół i kwiatów w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny”.

Skąd więc wzięły się „pierwociny zieleni tego roku i młode pędy zbóż? Zwrot ten został od podstaw napisany po polsku podczas reformy liturgicznej i jest neologizmem liturgicznym swoistą nowomową.

Przynoszenie dojrzałych owoców, ziaren i pełnych kłosów w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, które przypada na czas żniw jest teologicznie bardzo głębokie.

Maryja jest bowiem nazywana „Najwspanialszym Owocem Ziemi” i „Pierwocinami Odkupionej Ludzkości”.

Tak jak rolnik przynosi do stóp ołtarza najdoskonalszy, w pełni dojrzały plon na koniec żniw, tak Bóg Ojciec „zebrał ze świata” i zabrał do nieba najdoskonalszy Owoc ludzkiej historii – Maryję. Ziarno Jej życia dojrzało do nieba.

Formuła o „pierwocinach zieleni tego roku” i „młodych pędach zbóż” nie ma żadnego kontekstu teologicznego w odniesieniu do Maryi Wniebowziętej. Jest teologicznym, liturgicznym i logicznym zgrzytem. Nie ma znaczenia fakt, że sztuczne umieszczenie zwrotu „pierwociny zieleni i młode pędy zbóż” w liturgii Wniebowzięcia rozmywa tylko sens tego święta, jego teologię pełni, dojrzałości, żniw i zebranego plonu – najważniejsze że nie ma już w nim próśb o ochronę przed działaniem złych mocy, czarami, urokami, chorobami i klęskami. Teraz jest nowoczesne, poetyckie i krótkie, przecież teraz nik nie wierzy już w diabła i czary, a za gradobicie i nieurodzaj można przecież wziąć odszkodowanie.

 


AMDG

Udostępnij

Zobacz także

O judaizmie rabinicznym ciąg dalszy

Judaizm przed i po Chrystusie

Starsi bracia