W poprzednim odcinku naszych rozważań, inspirowanych książką Branta Pitre Jezus i żydowskie korzenie Maryi, poznaliśmy biblijne podstawy tytułu Maryi jako Nowej Arki Przymierza. Dzięki temu mogliśmy obalić zarzuty o rzekomą niebiblijność dogmatów o Jej Niepokalanym Poczęciu, bezgrzesznym życiu oraz Wniebowzięciu. Dziś przyjrzymy się równie ważnej kwestii: dlaczego Kościół nazywa Maryję Królową Nieba — i czy rzeczywiście, jak twierdzą niektórzy protestanci czy przedstawiciele judaizmu, nie jest to nawiązanie do pogańskiej „królowej nieba” z Księgi Jeremiasza.
Biblijna zapowiedź królewskiego potomka
Punktem wyjścia jest 7. rozdział Drugiej Księgi Samuela, gdzie Bóg składa Dawidowi wielką obietnicę:
„Wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu Memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem.” (2 Sm 7, 12-14)
Salomon, syn Dawida, nie wypełnił jednak tej misji w pełni, gdyż — jak podaje Pismo — odwrócił się od Boga: „Król Salomon pokochał też wiele kobiet obcej narodowości, a mianowicie: córkę faraona, Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Chetytki 12 z narodów, co do których Pan nakazał Izraelitom: «Nie łączcie się z nimi, i one niech nie łączą się z wami, bo na pewno zwrócą wasze serce ku swoim bogom». Jednak Salomon z miłości złączył się z nimi” (1 Krl 11, 1-2). Ostatecznym spełnieniem obietnicy był Jezus Chrystus, co potwierdza anioł w czasie Zwiastowania:
„Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.” (Łk 1, 31-33)
Biblijne podstawy tytułu Bożej Rodzicielki
Warto tu zauważyć niezwykłe podobieństwo dwóch fragmentów Pisma Świętego: proroctwa Izajasza (Iz 7,14) i opisu Zwiastowania w Ewangelii Mateusza (Mt 1,23). W obu pojawia się zapowiedź Dziewicy, która porodzi Syna, zwanego Emmanuelem — „Bogiem z nami”. Na tej podstawie starożytny Kościół nazwał Maryję z grecka Theotokos — Bożą Rodzicielką.
Na Soborze w Efezie w 431 r., nie wprowadzono więc tego tytułu Matki Bożej, lecz uroczyście potwierdzono jego wcześniejsze istnienie, prawowierność i podstawy w Piśmie.
Królowa w Izraelu — nie żona, lecz matka
W starożytnym Izraelu królową była nie żona panującego, lecz jego matka. Tę zasadę potwierdza wielokrotnie Pismo Święte — każda wzmianka o nowym królu Izraela zawiera imię jego matki. Zasiadająca po prawicy władcy, Królowa Matka miała najwyższą pozycję w królestwie po królu.
Widać to wyraźnie w scenie, gdy Batszeba wchodzi do Salomona aby przedstawić mu podstępną prośbę jego przyrodniego brata Adoniasza:
„Król wstał na jej spotkanie, oddał jej pokłon, potem usiadł na swym tronie. Postawiono też tron dla matki króla, aby zasiadła po jego prawej ręce.” (1 Krl 2,19)
Ta praktyka była tak powszechna, że również prorocy zapowiadali nadejście Mesjasza i wymieniali w proroctwach nie tylko Jego, ale i Jego matkę: „Dlatego Pan sam da wam znak:
Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel.” (Iz 7,14) Kiedy przyjrzymy się bliżej temu fragmentowi zauważymy jego niezwykłe podobieństwo do słów Ewangelii według św. Mateusza: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: ‘Bóg z nami’” (Mt 1,23). O matce Mesjasza możemy przeczytać też w księdze Micheasza: „Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela.” (Mi 5,2).
Maryja — Matka Mesjasza i Królowa w Jego Królestwie
Skoro Jezus jest Mesjaszem i Królem z rodu Dawida, to Maryja — Jego Matka — zgodnie z biblijnym wzorcem staje się Królową Matką w Królestwie Bożym. Dlatego św. Elżbieta nazywa Maryję „Matką mojego Pana” (Łk 1,43), co dla pobożnych Żydów było wyraźnym uznaniem jej królewskiej godności. A jeżeli Jego Królestwo jest w niebie, to naturalnym jest, że Maryja jest Królową tego nieba i współrządzi w nim z Mesjaszem–Bogiem. Wniosek ten musiał być całkowicie oczywisty dla pierwszych Żydów, którzy przyjęli naukę Pana naszego Jezusa Chrystusa. Dlatego nie jest błędem przypuszczać, że już we wczesnym chrześcijaństwie zwracano się do Matki Boga z prośbami, by zaniosła je przed oblicze Króla — na wzór Batszeby, matki Salomona.
Maryja jako orędowniczka u swojego Syna
W Starym Testamencie Królowa Matka była nie tylko współwładczynią, ale i potężną orędowniczką. Najlepszym przykładem jest scena wstawiennictwa Batszeby u Salomona (1 Krl 2,19-20), którą analizowaliśmy wyżej.
Podobnie Maryja — w scenie wesela w Kanie — zauważa brak wina i z troską mówi Jezusowi: „Nie mają już wina” (J 2,3). Choć Jezus odpowiada z pozornym dystansem, Maryja wierzy w Jego moc i mówi sługom: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5). To pierwsza z niezliczonych łask, jakie wierni przez wieki otrzymali za pośrednictwem Maryi. Warto też zauważyć, że we wszystkich zatwierdzonych przez Kościół objawieniach Maryja powtarza wciąż to samo wezwanie: abyśmy czynili wszystko, co powie Jej Syn.
Kult Maryi w pierwszych wiekach chrześcijaństwa
Już w III–IV wieku chrześcijanie zwracali się do Maryi o pomoc, o czym świadczy jedna z najstarszych modlitw (III lub IV wiek), którą odnaleziono w Egipcie, zapisaną na papirusie w języku greckim:
„Pod Twoją obronę uciekamy się, o Święta Boża Rodzicielko. Nie odrzucaj próśb naszych w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona.”
Z tego samego okresu pochodzą również liczne pozabiblijne świadectwa oddawania czci Maryi. Święty Grzegorz z Nazjanzu chwali dziewicę o imieniu Justyna za to, że w niebezpieczeństwie uciekała się „do Dziewicy Maryi o pomoc”. Niedługo potem powstało dzieło „Sześć ksiąg apokryfu o Zaśnięciu”, w którym wielokrotnie podkreśla się regularne odprawianie ceremonii na cześć Maryi, co poświadcza istnienie formalnego kultu Dziewicy w tamtym czasie.
W związku z oddawaniem czci Maryi należy bardzo wyraźnie zaznaczyć, że nadawanie Jej tytułów Matki Boga, Królowej Nieba czy Królowej wszystkich stworzeń nie miało i nie ma nic wspólnego z oddawaniem Jej boskiej czci na sposób, w jaki wielbi się Boga. Tę fundamentalną różnicę podkreślali już starożytni chrześcijanie.
Święty Epifaniusz z Salaminy potępiał pewną sektę za to, że oddawała Maryi boską cześć i ofiarowywała Jej „bochenek eucharystyczny”. Wyjaśniał:
„Maryja powinna odbierać cześć, ale Ojciec, Syn i Duch Święty powinni odbierać uwielbienie. Nikt nie powinien wielbić Maryi. […] Nie wolno im mówić: ‘składamy ofiary Królowej Nieba’. Maryję należy otaczać czcią, ale wielbić należy Pana!”
Niedostrzeganie tej różnicy między czcią oddawaną osobie ludzkiej a uwielbieniem należnym Bogu bywa głównym powodem oskarżeń katolików o bałwochwalstwo. Dla protestantów, którzy nie składają Bogu ofiary (a oznakami czci są dla nich jedynie modlitwy, pieśni i Wieczerza Pańska), trudno jest zrozumieć katolickie podejście, w którym Bogu składa się ofiarę Mszy Świętej, a Maryję i świętych otacza czcią właśnie przez modlitwy i pieśni.
Podsumowanie
Tytułowanie Maryi Królową Nieba nie ma nic wspólnego z pogańskim kultem „królowej nieba” z czasów Jeremiasza. Wręcz przeciwnie — wywodzi się z biblijnej tradycji i dawidowego modelu monarchii, w której matka króla zajmowała szczególne miejsce jako współwładczyni i orędowniczka.
Dlatego dla pierwszych chrześcijan naturalne było zwracanie się do Matki Mesjasza o wstawiennictwo i oddawanie Jej czci, którą Biblia i kultura żydowska rezerwowała dla matek królewskich. Tę tradycję, o głębokich biblijnych korzeniach, Kościół pielęgnuje do dziś.
Za tydzień, w kolejnym odcinku inspirowanym niezwykle ciekawą i pouczającą książką Branta Pitre „Jezus i żydowskie korzenie Maryi”, przyjrzymy się temu, jak Maryja — będąc dziewicą — nie tylko poczęła Jezusa, ale pozostała nią także po Jego narodzinach, aż do śmierci.