św. Andrzej Bobola nasz patron

W niedzielę, 25 stycznia 2026 r. spotka nas niezwykły zaszczyt: do kościoła pod wezwaniem Ducha św. w Śremie przybędzie na stałe, w relikwiach, wielki Polak św. Andrzej Bobola. Człowiek niezłomnej wiary, wielkiej odwagi i pełen Ducha Bożego.

Żył w burzliwych czasach potopu szwedzko ruskiego. Urodził się w 1591 roku, w majątku Strachocina na Ziemi Sanockiej w ziemiańskiej rodzinie Bobolów herbu Leliwa. Jego ojciec, (prawdopodobnie Mikołaj) Bobola był dzierżawcą sołectwa strachocińskiego, wchodzącego w skład dóbr królewskich.
Rodzina Bobolów była bardzo religijna i wartości te przejął również młody Andrzej.

Po ukończeniu szkoły jezuickiej w Braniewie, podjął decyzję o wstąpieniu do tegoż zakonu, którą urzeczywistnił ostatecznie 21 lipca 1611 roku, mając niespełna lat 20.
Pierwsze śluby zakonne złożył 31 lipca 1613 roku, a 21 grudnia 1613 przyjął w katedrze wileńskiej, w kaplicy św. Kazimierza z rąk bp. Abrahama Woyny niższe święcenia. W latach 1613–1622 studiował filozofię i teologię na Uniwersytecie Wileńskim. Mimo, iż nie zdał końcowego egzaminu z teologii 12 marca 1622 otrzymał z rąk biskupa Eustachego Wołłowicza święcenia kapłańskie. Już podczas nauki pracował jako nauczyciel w szkole zakonnej w Braniewie.
Andrzej Leliwa Bobola był członkiem Sodalicji Mariańskiej i powoływał do istnienia lokalne wspólnoty Sodalicji. Ponadto, wspólnie z księciem Albrychtem Stanisławem Radziwiłłem dążył do uroczystego uznania przez Króla Polski, Matki Bożej: Królową Polski, co zostało spełnione we Lwowie dnia 1 kwietnia 1656 r.
W dniu 2 czerwca 1630 w kościele św. Kazimierza w Wilnie, Andrzej Bobola złożył śluby ubóstwa, czystości, posłuszeństwa papieżowi  i szczególnego oddania misji. Łaciński rękopis jego ślubów znajduje się w archiwum Kolegium jezuitów w Starej Wsi.

„Ja, Andrzej Bobola, ślubuję i przyrzekam Bogu wszechmogącemu wobec jego Matki Dziewicy i całego dworu niebieskiego, wszystkich tu obecnych oraz tobie, Wielebnemu Ojcu Janowi Jamiołkowskiemu w zastępstwie Przełożonego Generała Towarzystwa Jezusowego wraz z jego następcami, rolę Boga spełniającemu, dozgonne ubóstwo, czystość i posłuszeństwo oraz zgodnie z nim szczególną troskę o wychowanie dzieci według sposobu postępowania określonego w Liście Apostolskim dotyczącym Towarzystwa Jezusowego i w jego Konstytucjach. Ponadto przyrzekam specjalne posłuszeństwo najwyższemu Biskupowi w sprawie misji, jak to jest zapisane w tymże Liście Apostolskim i w Konstytucjach.”

Pomimo próśb swojej rodziny, Andrzej sprzeciwił się decyzji o przeniesieniu go z prowincji litewskiej do polskiej ponieważ zamierzał poświęcić się pracy misyjnej, tak jak to ślubował w Wilnie.

Historyczno – polityczne tło śmierci św. Andrzeja Boboli

Praca na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego była trudna.  Ledwie dwadzieścia lat przed przyjściem na świat Świętego, została zawarta Unia Lubelska – 1 lipca 1569 roku, łącząc Królestwo Polskie i Wielkie Księstwo Litewskie w jedno państwo – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Jeszcze 5 marca 1569 roku, przy aprobacie litewskich posłów z Podlasia, sejm koronny przegłosował przyłączenie województwa podlaskiego do Korony Królestwa Polskiego, 26 maja do Korony włączono województwo wołyńskie, a 6 czerwca województwo bracławskie i kijowskie (w tym Zaporoże).

Krótka historia Kozaczyzny

Kijowszczyzna, był to  słabo zaludniony, ale jednocześnie bardzo żyzny obszar. Magnaci zaczęli zachęcać kolonistów do osiedlania się na wschodzie, w zamian oferując długoletnie zwolnienie z jakichkolwiek powinności, poza niewygórowanym czynszem w naturze.

Dodatkowo także dwór królewski, zdając sobie sprawę, że jest to teren graniczny, zachęcał szlachtę, by obejmowała tam majątki. Zatem w zamian za zasługi wojenne wielu szlachciców otrzymała tam ziemię. To spowodowało szybki rozwój gospodarczy wschodnich terenów Rzeczypospolitej.

Nie wszystkie tereny Kijowszczyzny były jednak zorganizowane.

Nad dolnym Dnieprem, poniżej tak zwanych progów, czyli granitowych skał przecinających bieg tej rzeki na odcinku około 70 km rozciągał się bardzo słabo zaludniony teren, Dnieprowy Niż. Rzeka rozdzielała się tam na wiele odnóg, tworząc liczne wyspy. Było to idealne miejsce  schronienia dla zbiegłych z magnackich latyfundiów chłopów oraz przestępców. Najwięcej z nich pochodziło ze wschodniej Rzeczypospolitej oraz Hospodarstwa Mołdawii, Wołoszczyzny i Cesarstwa Rosyjskiego. Słowo „kozak” oznaczało wówczas wolnego najemnika, wygnańca, niezależnego awanturnika.

Najdogodniejszymi miejscami do budowy obozów obronnych były wyspy na Dnieprze. Gwarantowały najlepsze warunki obrony, a więc największe bezpieczeństwo. Takie wyspy i osady umacniano zasiekami, tzw. „siczą” – stąd wzięła się nazwa Sicz Zaporoska. Zbiegowie szukający tam schronienia, głównie mężczyźni, nazywający siebie Kozakami, zaczęli tworzyć tam własną organizację: demokratyczną, równościową, ale typu wojskowego. Z przyczyn oczywistych, była ona niezależna i od Rzeczpospolitej Obojga Narodów i od carskiej Rosji.

Pierwszą sicz kozacką założył w 1553 roku Dymitr Wiśniowiecki zwany Bajdą.

Na terenie dzisiejszego miasta Dniepr wybudowano kozacką osadą Samara, która jest wymieniona w dokumencie króla Polski Stefana Batorego z 20 sierpnia 1576 roku.

Mimo szerokich swobód przyznanych Rusinom na ziemiach ukrainnych utrzymywało się niezadowolenie. Kozacy, jako że wytworzyli własną organizację społeczną i polityczną, zaczęli domagać się już oficjalnie całkowitej niezależności terytorialnej. Stąd wybuchały kolejne powstania.  W latach 1648–1657, na czele z Bohdanem Chmielnickim wybuchło trzecie powstanie, podczas którego zginął Andrzej Bobola.

Realia tamtego okresu, w sposób literacki, próbował opisać Henryk Sienkiewicz w swojej powieści „Ogniem i mieczem”.

Problem wyznaniowy

Dwadzieścia sześć lat po Uni lubelskiej, w 1569 r. zawarto Unia brzeską. Było to  historyczne połączenie Cerkwi prawosławnej z Kościołem rzymskokatolickim w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, gdzie duchowni prawosławni uznali zwierzchnictwo papieża, zachowując przy tym bizantyjski obrzęd liturgiczny. Doprowadziło to do rozłamu na unitów (zwolenników unii) i ich przeciwników pozostających przy prawosławiu . Tym samym pogłębiły się podziały religijne i polityczne, zwłaszcza w kontekście rosnących wpływów Moskwy i Kozaków. W czasach Andrzeja Boboli sprawa była świeża i dla niektórych mieszkańców tych terenów – bolesna.

Większość Kozaków zaporoskich wyznawała prawosławie, a religia odgrywała kluczową rolę w ich życiu, stąd też obecność popów (księży prawosławnych) na Sicz Zaporoskiej.

Andrzej Bobola, nazywany „apostołem Polesia”, prowadził w tym czasie intensywną misję na Rusi Białej i Polesiu, w  okolicach Pińska (tereny dzisiejszej Białorusi) i oddalonego o około 40 km Janowa Poleskiego. Były to tereny pogranicza religijnego i etnicznego, gdzie ścierały się wpływy katolicyzmu, unicyzmu i prawosławia. W połowie XVII wieku stały się one teatrem działań wojennych i rajdów kozackich skierowanych przeciwko Rzeczypospolitej i Kościołowi katolickiemu. Św. Andrzej dał się wówczas poznać jako troskliwy opiekun i duchowny, służący chorym dotkniętym epidemią dżumy, która wskutek wojennej nędzy wybuchła w tamtej okolicy.

Bobola skutecznie potrafił nakłaniać ludność prawosławną do powrotu do łączności z papieżem i przechodzenia na katolicyzm lub unię, co budziło nienawiść wśród ortodoksyjnych Kozaków, którzy nazywali go „duszochwatem” (porywaczem dusz). Dla Kozaków Bobola symbolizował władzę Rzeczypospolitej i Kościół katolicki, który był postrzegany jako wróg.

Święty prowadził dysputy z Cerkwią prawosławną co doprowadziło do nawrócenia wielu wiernych, w tym z dwóch całych prawosławnych wsi: Bałandyczy i Uzdrożyna oraz częściowo z Janowa Poleskiego, w którym ostatecznie poniósł męczeńską śmierć.

Abp Józef Michalik pisał o nim:

„Gdy dowiedział się, że są ludzie ochrzczeni, którzy żyją w lesie, w odosobnieniu i nie bardzo wiedzą, co to znaczy Ewangelia, szedł do nich i niósł im czynne świadectwo miłości bliźniego. To była ewangelizacja, to była prawdziwa nowa ewangelizacja na tamte czasy.”

Jak możemy przeczytać w Wikipedii:

Relacje kronikarskie i dyplomatyczne źródła wskazują na publiczne poparcie religijne ze strony prawosławnych prałatów, w tym tytułowania Chmielnickiego i udzielania mu błogosławieństwa. Po zwycięskich kampaniach kozackich w 1648 r. Bohdan Chmielnicki 2 stycznia 1649 (kalendarza juliańskiego) wjechał triumfalnie do Kijowa i został przyjęty oraz okrzyknięty przez patriarchów Jerozolimy Paiseusa oraz metropolitę kijowskiego Sylwestra Kosiva jako „Mojżesz, zbawiciel, odkupiciel ludów od polskiej niewoli”, a także „chwalebny władca Rusi”.

Patriarcha Paiseus miał również udzielić błogosławieństwa Chmielnickiemu i jego planom, w tym wizji zjednoczenia i obrony prawosławia, co w praktyce stanowiło symboliczne wsparcie religijne dla akcji Kozaków.

Męczeństwo i śmierć św. Andrzeja Boboli

Tak więc, Kozacy zaporoscy, postrzegający siebie jako obrońców prawosławia i wyzwolicieli od polskiej niewoli, uważali Kościół katolicki, a szczególnie  jezuitów, spośród których najbardziej Andrzeja Bobolę, nie dość, że „duszochwata” to jeszcze szlachcica, za głównych wrogów wiary prawosławnej i narzędzie polonizacji.

Po zajęciu Wilna przez Kozaków, całe katolickie Zadnieprze było atakowane z powodu porzucenia wiary prawosławnej. Niszczono świątynie i szkoły katolickie, a także mordowano duchownych i zakonników. Ludność prawosławna stanęła po stronie Kozaków i pomagała im w mordowaniu katolików.

Jak można przeczytać w dokumentach kanonizacyjnych Andrzeja Boboli, jego szukano szczególnie. W dniu 16 maja 1657 r. w wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego, w Janowie Poleskim pojawiły się oddziały kozackie, zamierzające wymordować tamtejszych katolików, głównie Polaków.

Bobola schronił się w należącym do Przychockiego, dzierżawcy wsi Mohilna, dworze w Peredyle, jednak został wydany przez prawosławną ludność i to miejsce również musiał opuścić. Ostatecznie został pojmany przez kilku Kozaków na jednej z dróg prowadzącej do wioski Mohilna. Jechał wozem powożonym przez Jana Domanowskiego, któremu nakazał uciekać, a który prawdopodobnie go wydał.

Kozacy, widząc, że Bobola nie stawia oporu, namawiali go najpierw prośbą, potem groźbą, aby „wyrzekł się papieżanów i przeszedł na prawosławie”. Nie przyniosło to jednak rezultatu. Jezuita zwracał się do oprawców: „Moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się” , co tym bardziej rozwścieczało Kozaków. Pobitego, z wybitymi zębami, przywiązali  do dwóch koni i wyruszyli do Janowa Poleskiego bijąc go nahajami, gdy po drodze tracił przytomność, a miał już wówczas blisko 66 lat.

Niektóre źródła podają, że w Janowie Poleskim pojmano też unickiego proboszcza, ks. Jana Zaleskiego i uwiązano go do płotu, by jako następnego poddać torturom.

Watykańska Kongregacja Rytów określi, jako „najbardziej okrutna z dotychczas znanych”.  Kaci zawlekli świętego do rzeźni Grzegorza Hołowejczyka. Okrutne, sadystyczne tortury trwały blisko dwie godziny. Ale jezuita nadal żył.  Na koniec, powiesili go na haku pod sufitem za nogi, i jak mówią niektóre podania, naśmiewali się z zakrwawionego ciała, rzucającego się w konwulsjach i skurczach nerwowych: „Patrzcie, jak Lach tańczy!’”

W okolicach Janowa Poleskiego działał wówczas niewielki oddział zbrojny wystawiony przez Naruszewiczów z Janowa Podlaskiego, mający na celu ochronę dóbr i przeciwdziałanie kozackim zagonom. Na wieść o zbliżającej się poczcie Naruszewicza Kozacy odcięli sznur, a że Andrzej żył jeszcze, jeden z Kozaków dobił go dwoma cięciami szabli.

Peregrynacja ciała świętego Andrzeja Boboli

W aktach o męczeństwie czytamy, że wskutek terroru nikt przez 48 godzin nie miał odwagi zaopiekować się zmasakrowanym ciałem męczennika. Dopiero po przybyciu Polaków, unicki proboszcz janowski ks. Jan Zaleski, przeniósł ciało świętego na swoją plebanię, obmył, owinął prześcieradłem, a następnie złożył przed głównym ołtarzem w swojej cerkwi pw. Trójcy Świętej. Ciało leżało tam wystawione publicznie przez dwa tygodnie i mimo upałów nie uległo rozkładowi.

Cerkiew unicka w Janowie Poleskim w 1875 r. zamieniona została na cerkiew prawosławną Opieki Matki Bożej. Na pierwszym planie widać kapliczkę w miejscu męczeńskiej śmierci św. Andrzeja Boboli.

Powiadomieni jezuici pińscy przysłali po nie dwóch braci. Ciało świętego, który został ubiczowany, pozbawiony skalpu, języka, prawego oka, ucha, nosa i warg, posiadający inne poważne rany ciała powstałe po wycięciu skóry na piersiach i plecach, zostało ubrane w jezuicką sutannę i przewiezione nocą do Pińska.

Klerykom i parafianom nie pozwolono oglądać okrutnie umęczonego ciała współbrata. Generałowi zakonu jezuitów dano znać o stratach, jakie poniosła prowincja, informując o śmierci księży Maffona i Boboli, który był ofiarą czterdziestą dziewiątą, ale nie ostatnią.

Święty męczennik został pierwotnie pochowany w kryptach kościoła Jezuitów w Pińsku (obecnie część białoruskiej prawosławnej diecezji pińskiej).

Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela i klasztor jezuitów w pińsku.

W kwietniu 1702 roku ks. Godebski rozpoczął poszukiwania jego trumny. Kiedy już ją odnaleziono i otwarto, oczom jezuitów ukazało nienaruszone ciało męczennika. Ojciec Bobola leżał w trumnie w takim stanie, w jakim go w niej położono 45 lat wcześniej. To wydarzenie zapoczątkowało kult zakonnika.

W 1712 r. generał jezuitów Michelangelo Tamburini  rozpoczął starania o jego beatyfikację, jednak powodu kasaty zakonu jezuitów w Polsce i rozbiorów proces zatrzymał się. W Janowie Poleskim, w 1717 w prawdopodobnym miejscu pojmania Świętego postawiono krzyż pamiątkowy, który został zniszczony po roku 1948 r.

Janów Poleski, miejsce męczeństwa Andrzeja Boboli – zdjęcie przed 1939 rokiem

Natomiast miejsce męczeństwa św. Andrzeja Boboli w Janowie Poleskim upamiętniała kapliczka, którą Rosjanie po raz pierwszy zniszczyli już w 1863 r. Została ona odbudowana w 1926 r. według zachowanych rysunków. Umieszczono w niej malowane przedstawienie męczennika.

Kapliczka ta, została zburzona przez Sowietów po raz drugi po roku 1939, odbudowana ostatecznie w latach 1995-2000 włączona została w mur okalający kościół rzymskokatolicki Podwyższenia Krzyża św. wybudowany w latach 1842 lub 1848 w pobliżu cerkwi.

W 1784 roku, z inicjatywy króla Polski Stanisława Poniatowskiego, opiekę nad ciałem świętego przejęli unici, którzy z wielka czcią odnosili się do świętego. Kiedy jednak po drugim rozbiorze Rzeczypospolitej Caryca Katarzyna zniosła unicką diecezje, od 1793 r. opiekę nad ciałem Boboli przejęli zakonnicy prawosławni – ojcowie bazylianie, którzy z oczywistych względów nie byli jemu przychylni.

W 1808 roku, na prośbę generała jezuitów Tadeusza Brzozowskiego, w obawie przed zniszczeniem ciała przez bazylianów, trumnę przetransportowano z Pińska do Połocka, do kościoła dominikanów.

Kościół św. Stefana w Połocku.

W 1820 roku car Aleksander I wydał dekret, na mocy którego Jezuici musieli opuścić Rosję i proces beatyfikacyjny zatrzymał się.

W 1826 r. wznowiono proces beatyfikacyjny Boboli, a 24 czerwca 1853 papież Pius IX wydał uroczysty dekret zezwalający na beatyfikację męczennika, uznając cudowne uzdrowienia dzieci: Jana Chmielnickiego, Marianny Florkowskiej i Katarzyny Brzozowskiej przez wstawiennictwo Andrzeja Boboli. Za cud uznano również niewytłumaczalny doskonały stan zwłok męczennika.

Po beatyfikacji, kult jezuity ponownie się ożywił także wśród wyznawców prawosławia. By zahamować tę tendencję, w 1886 r. władze carskie wysłały do Połocka specjalną komisję, która miała za zadanie usunąć relikwie. Na szczęście jednak do tego nie doszło.

W 1920 r. – w obliczu sowieckiego zagrożenia, relikwię ręki bł. Andrzeja obnoszono w procesji po ulicach Warszawy, błagając jego, Matkę Bożą i bł. Władysława z Gielniowa o ratunek.

W 1922 r. , po przegranej Bitwie Warszawskiej, bolszewicy podjęli próbę zabrania ciała Boboli, gdyż panowała opinia, że Polacy zwyciężyli dzięki jego wstawiennictwu. Oficjalnym zadaniem tej grupy było „zbadanie i potwierdzenie religijnego oszukaństwa”. Bolszewicy wkroczyli do kościoła, zerwali pieczęcie z trumny, obnażyli zwłoki z alby, ornatu i biretu, a następnie jednak protesty parafian, którzy na zmianę strzegli ciała, a duchowni odprawiali nabożeństwa ekspiacyjne. Mimo tego, komuniści siłą zabrali trumnę, i przewieźli ciało świętego do Moskwy. Ukryto je w magazynie gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia.

Moskiewska wystawa Higieniczna.

Ciało wykupili dopiero dyplomaci watykańscy w zamian za dostawy zboża dla głodujących Rosjan i przewieźli do Rzymu: najpierw koleją z Moskwy do Odessy, a potem statkiem „Cziczerin” do Konstantynopola. Następnie ciało błogosławionego przewieziono statkiem „Carnero” do Brindisi we Włoszech, a stamtąd do Rzymuw dzień Wszystkich Świętych 1923 roku. Poniże

Tłumy oddające hołd świętemu męczennikowi w Rzymie.

Dzięki staraniom biskupa pińskiego Zygmunta Łozińskiego oraz księży jezuitów: prowincjała o. Stanisława Sopucha i generała o. Włodzimierza Ledóchowskiego pozyskano w maju 1926 r. dla Janowa Poleskiego z Rzymu relikwie Andrzeja Boboli. Umieszczone w mosiężnym, neobarokowym relikwiarzu przewiezione zostały do Pińska i przekazane biskupowi Zygmuntowi Łozińskiemu. W przypadające w rocznicę śmierci święto bł. Andrzeja Boboli 16 maja, w uroczystej procesji, specjalnym pociągiem przewieziono relikwie do Janowa, a następnie przeniesiono do ołtarza polowego wzniesionego na rynku. Po drodze odprawione zostało nabożeństwo pod przydrożnym krzyżem wystawionym w miejscu pojmania świętego. W uroczystościach brali udział licznie zgromadzeni duchowni i przedstawiciele miejscowej społeczności. Relikwiarz został następnie umieszczony w kościele janowskim w ołtarzu głównym w specjalnej drewnianej obudowie. 17 maja 1926 r. poświęcono też odbudowaną kapliczkę postawioną w miejscu śmierci świętego. Gdy w 1948 r., władze sowieckie zamknęły kościół, relikwiarz trafił do katedry w Pińsku. Dopiero w 2001 r. kardynał Kazimierz Świątek, administrator apostolski diecezji pińskiej, zwrócił go kościołowi w Janowie.

Powyżej – kościół rzymskokatolicki Podwyższenia Krzyża św. ,postawiony w pobliżu cerkwi, do której przeniesiono po śmierci ciało świętego. W prawym dolnym rogu widać białą kopułę odbudowanej kapliczki, stojącej w miejscu śmierci Świętego Andrzeja Boboli. W ołtarzu głównym tego kościoła widnieje obraz św. męczennika.

Po „Cudzie nad Wisłą” rozpoczęto starania o kanonizację o. Boboli. Zabiegał o nią sam Józef Piłsudski. Aktu tego dokonał ostatecznie Pius XI 17 kwietnia 1938 r. Niezwłocznie też rozpoczął się triumfalny powrót męczennika z Rzymu do Polski. Specjalny pociąg wiozący ciało jezuity jechał przez  Lubianę, Budapeszt, Bratysławę, Ostrawę gdzie zbierały się tłumy wiernych. Zwłaszcza w polskich miastach: Dziedzicach, Oświęcimiu, Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Kaliszu, Łodzi i Warszawie.

Tłumy zebrane odprowadzające relikwiarz z ciałem świętego do kaplicy oo. Jezuitów przy ul. Rakowieckiej.

Na Placu Zamkowym, w czasie Mszy św. 17 czerwca 1938 roku, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki odpiął od fraka i złożył na trumnie z relikwiami swój własny Krzyż Niepodległości z Mieczami jako wotum i honor dla świętego.

Koloryzowane zdjęcie z udekorowania relikwii św. Andrzeja Boboli Krzyżem Niepodległości z Mieczami.

W 1938 w Rawiczu, z inicjatywy Związku Powstańców Wielkopolskich Koła Słupia Kapitulna, odsłonięto pomnik Andrzeja Boboli, o czym informowała Gazeta Lwowska na pierwszej stronie numeru 180 z roku 1938. Pomnik ustawiono w pobliżu kościoła ewangelickiego (późniejszego katolickiego pw. św. Andrzeja Boboli), przy ul. Ignacego Buszy 3a.  Niestety, pomnik nie przetrwał do dziś w oryginalnej formie (najpewniej zniszczony został w czasie II wojny światowej lub wkrótce po niej). Nie zachowały się również zdjęcia z jego odsłonięcia w publicznych domenach.

Trumna z relikwiami spoczęła w warszawskiej kaplicy oo. Jezuitów przy ul. Rakowieckiej. Kiedy wybuchła wojna, pieczołowicie ją ochraniano przed uszkodzeniem i znów przewożono w różne miejsca.

Po zakończeniu wojny, przetransportowano relikwie, w konspiracji przed skomunistyczn władzą, jako „zwłoki jednego księdza” z powrotem do kaplicy oo. Jezuitów przy ul. Rakowieckiej. Szklany relikwiarz z integralnymi relikwiami świętego są od 1989 roku, wystawione do publicznego kultu w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli.

Relikwiarz św. Andrzeja Boboli.

Święty Andrzej Bobola nie jest jedynie postacią z kart historii – pozostaje żywym jej świadkiem, świadkiem wiary, która nie szuka kompromisów z przemocą ani z obojętnością. Jego życie i męczeńska śmierć pokazują, że jedność rodzi się nie z narzuconej siły, lecz z wierności prawdzie i miłości silniejszej niż lęk.

W świecie naznaczonym podziałami i duchowym znużeniem Bobola przypomina, że świętość nie jest ucieczką od aktualnej sytuacji w religijność, ale odważnym wejściem w jej dramat, z sercem całkowicie oddanym Bogu i człowiekowi. Jego świadectwo wciąż woła, aby wiara była nie tylko wyznawana, lecz aktywnie przeżywana aż do końca.

 


Nabożeństwo do św. Andrzeja Boboli. Żywot, nowenna, litania i modlitwy w pdf. Poznań 1938 rok.


 

AMDG

Udostępnij

Zobacz także

Wskrzeszenie Łazarza

Spotkanie przy studni

O ciała zmartwychwstaniu