Jak pisaliśmy w poprzednim artykule, w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat zostały wyraźnie zmienione interpretacje Ewangelii. Kolejnym tego przykładem , (po przypowieści o Samarytance), jest perykopa o wskrzeszeniu Łazarza (J 11), czytana co trzy lata w liturgii.
Historia ta od wieków budziła zainteresowanie teologów i kaznodziejów, ponieważ pokazuje zarówno cudowną moc Jezusa, jak i głębokie przesłanie duchowe dla człowieka.
Ojcowie Kościoła, jak Augustyn z Hippony, traktowali ten fragment Ewangelii przede wszystkim jako realny, niepodważalny cud dokonany przez Jezusa Chrystusa – «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem.» Wskrzeszenie Łazarza miało potwierdzać boską moc Jezusa nad śmiercią i zapowiadać własne zmartwychwstanie.
Śmierć Łazarza i jego przebywanie w grobie „od czterech dni” rozumiano dawniej w sposób obrazowy, jako długotrwałe trwanie w grzechu – figurę człowieka oddzielonego od Boga. Wyjście z grobu oznaczało uwolnienie, nawrócenie, a głos Jezusa ,,Łazarzu, wyjdź” był uważany za obdarzenie Łaską, która budzi do życia. Łaską płynącą od Boga Ojca, a wyjednaną nam przez Jezusa – Pan Jezus przed wskrzeszeniem Łazarza modlił się bowiem:
«Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. 42 Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał» (J 11, 41-43)
Kaznodzieje, od średniowiecza, widzieli w tej scenie wezwanie do jak najszybszego nawrócenia się („już cuchnie” – czyli mowa jest o człowieku, w którym grzech się utrwalił). Grób był symbolem wnętrza człowieka zamkniętego na Boga, a kamień oznaczał zatwardziałość serca. Tylko Chrystus daje życie
«Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.»(J 11, 26) mówił Jezus do Marty.
Pan Jezus wskrzesił Łazarza, to znaczy dał mu Łaskę – możliwość wyjścia z grobu, jednak potrzebna do tego była jeszcze pomoc innych osób.
«Usuńcie kamień!»(J 11, 39) Tymi słowami Jezus zwrócił się do obecnych. Tak więc wskrzeszenie, czyli uwolnienie z grzechów zaczyna się we wspólnocie, w Kościele. Samodzielnie nie można tego dokonać.
Dopiero gdy to zrobili, Jezus mógł zawołać «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!», a gdy ten ukazał się, Jezus znów zwrócił się do obecnych przy wskrzeszeniu «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!»(J 11, 44).
Te wezwania rozumiano dawniej, jako niezbędną posługę Kościoła w postaci sakramentów, a Łazarz był symbolem każdego człowieka, który dostaje szansę żyć sakramentami i jest członkiem wspólnoty ludzi wierzących.
Współczesna interpretacja różni się znacząco od tej dawnej. Teraz podkreśla się, że Łazarz, dlatego może liczyć na Jego Łaskę i nowe życie, że miał przed śmiercią „relację” z Jezusem.
Dziś tłumaczy się, że rozwiązywanie opasek, jest wyrazem wspólnoty, która odnosi się emocjonalnie do współwierzących: „towarzyszy i podnosi”. Współcześnie ważne stają się więc nie tyle same sakramenty, co obecność, rozmowa i relacja we wspólnocie. Trwanie w śmierci rozumiane jest obecnie już nie jako grzech, od którego uwalniają jedynie sakramenty, ale jako „brak miłości, to znaczy obojętność, bierność, brak zainteresowania, znieczulica”.
Kiedyś Jezus był w tej historii Tym, który wyprowadza z grzechu; dziś jest Tym, który płacze po śmierci przyjaciela i „zajmuje jego miejsce w grobie”. A Jezus nie zajął miejsca Łazarza w grobie, ani w ujęciu dosłownym, ani przenośnym – nie doznał bowiem zamknięcia w grzechu, a Jego przebywanie w Grobie było zstąpieniem do piekieł, skąd wyprowadził wszystkich, którzy wierzyli w Niego, to znaczy sercem oczekiwali przyjścia Mesjasza.
Współczesne kazania podkreślają też emocje Pana Jezusa związane ze śmiercią przyjaciela, podczas gdy dawniej upatrywano w tym płacz nad upadłą, pogrążoną w grzechu ludzkością. Pan Jezus był wówczas w drodze do Jerozolimy, gdzie niedługo złoży z siebie ofiarę na przebłaganie za tę grzeszną ludzkość . Kolejny raz płakać będzie już w Ogrójcu.
Jego ofiara będzie najbardziej doskonała i ostateczna. Będzie wypełnieniem i zakończeniem Starego Przymierza. Obejmie ona nie tylko lud wybrany, ale całą ludzkość. Od tego czasu każdy w Niego wierzący będzie zaliczał się do ludu wybranego, „Izraela Bożego„, jak pisze Św. Paweł Apostoł w liście do Galatów (Ga 6, 16).
Obecnie, zwraca się uwagę na to, że człowiek potrzebuje „wychodzenia z grobu” wielokrotnie, ponieważ jest to proces, a nie jednorazowe wydarzenie i podkreśla się, że „Łaska dana raz jest nieodwołalna„. Zapomina się przy tym, że nieodwołalność Łaski dotyczy całego rodzaju ludzkiego, a nie pojedynczej istoty, ponieważ każdy z osobna musi starać się, aby Łaski nie stracić, a gdy to się stanie, aby jak najszybciej, poprzez sakramenty ją odzyskać.
Innymi słowy, teraz główną postacią tego wydarzania jest Łazarz. Jego wyjście z zamknięcia w sobie, z samotności, z izolacji, a dziać się to musi przy wsparciu wspólnoty, którą przestrzega się przed „brakiem miłości” a więc także przed „obojętnością, biernością, brakiem zainteresowania, znieczulicą.”
Kiedyś natomiast, główną postacią tej sceny był Pan Jezus: jego cud wskrzeszenia, który był ostatecznym argumentem dla Żydów, aby Go zabić oraz zapowiedź Jego zmartwychwstania. Dla wiernych była natomiast symbolem wyrażającym nadzieję, że nawet osoby trwające uporczywie w grzechach mają szansę na opuszczenie swego „grobu” poprzez skorzystanie z posługi Kościoła w postaci sakramentów.
AMDG