„Różańce” prawosławne.
Prawosławne sznury modlitewne — czotki, komboskiony, brojanice czy lestowki — służą przede wszystkim do odmawiania Modlitwy Jezusowej lub innych krótkich aktów strzelistych, np.:
- Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną,
- Panie, zmiłuj się nad nami,
- Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu, Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu (Ps 70,2),
- Marana tha
Nie są one w żaden sposób związane z osobą Najświętszej Maryi Panny. Dla porównania, katolicki Różaniec ukształtował się dopiero między XII a XV wiekiem, czyli po Wielkiej Schizmie Wschodniej (1054 r.), kiedy Kościół prawosławny oddzielił się od Rzymu. Prawosławni oddają Maryi należną cześć i czcią ją honorują, jednak nie uznają dogmatu o jej Niepokalanym Poczęciu.
Jak katolicki Różaniec pomaga w medytacji, to znaczy w aktywnym myślowo rozważaniu historii zbawienia, tak prawosławne sznury modlitewne pomagają w kontemplacji, czyli biernym myślowo przyjmowaniu rzeczywistości, polegającym na trwaniu ciszy i milczeniu.
Prawosławne sznury modlitewne wykonywane są zazwyczaj ze sznurka z węzełkami lub ze skóry. Liczba węzełków jest zawsze symboliczna i może być różna:
- 10 – jak 10 przykazań Bożych,
- 100 – jako 10 razy po 10 przykazań Bożych,
- 30 – jak 30 lat życia ukrytego Pana Jezusa, lub 30 duchowych stopni „Drabiny do nieba” opisanych przez św. Jana Scholastyka opata
- 33 – jak 33 lata życia Pana Jezusa na ziemi,
Niektóre prawosławne sznury modlitewne nawiązują do „Drabiny do nieba” św. Jana Scholastyka opata (Klimaka), stąd ich nazwa lestowka, czyli drabina i taki też wygląd.

„Różańce” muzułmańskie.
Subha lub tasbih składa się z 33, 99 lub 100 koralików wykonanych z drewna, kamieni szlachetnych, szkła lub metalu, w zależności od tradycji. Każdy koralik reprezentuje słowo lub frazę — jedno z imion Allaha (Asma’ul Husna) lub określoną modlitwę, np. „Subhanallah” (Chwała Allahowi), „Alhamdulillah” (Dzięki Allahowi) lub „Allahu Akbar” (Allah jest Wielki).
Przesuwanie kolejnych koralików przy monotonnym wymawianiu imion Allaha lub krótkich modlitw sprzyja medytacji, podobnie jak ma to miejsce podczas używania prawosławnych sznurów modlitewnych.
Chociaż muzułmanie nie uznają Jezusa Chrystusa za Boga, a jedynie za jednego z proroków Allaha, Koran poświęca wiele uwagi Maryi (Maryam). Opisuje Jej niepokalane poczęcie oraz dziewicze narodzenie Jezusa, ukazując Maryję jako wzór pobożności, poddania i zaufania Bogu.
Jeśli chodzi o sam sznur modlitewny, muzułmanie wierzą, że posiada on szczególną moc, zapewnia błogosławieństwo i chroni przed zagrożeniami oraz złem. Matki wkładają tasbih pod poduszki dzieci, a kierowcy zawieszają paciorki na wewnętrznych lusterkach w samochodach, traktując je jako duchową ochronę.
Wśród muzułmanów, żyjących zwłaszcza w państwach islamskich, istnieje też zwyczaj mechanicznego przesuwania paciorków, nawet bez odmawiania jakiegokolwiek wezwania.
„Różańce” w protestantyzmie.
Wraz z rozwojem reformacji w XVI wieku i pojawieniem się licznych nurtów protestanckich, tradycyjna katolicka praktyka modlitwy różańcowej została w wielu wspólnotach zreformowanych całkowicie odrzucona lub głęboko zmodyfikowana.
- Nowa Ewa (Rdz, 3 wypełnienie: J 19),
- Nowa Arka Przymierza (Wyj, 25 wypełnienie: Łk, 1),
- Królowa Matka (1 Krl 2 wypełnienie: Łk 1),
- Zawsze Dziewica (Iz, 7 wypełnienie:( Łk, 1) oraz ( Mt, 1).
Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na specyficznie polski szacunek wobec Matki Bożej. Do dziś w odniesieniu do Niej używana jest staropolska forma imienia Maryja, której nie nadaje się dzieciom przy chrzcie świętym. Na szczęście tę praktykę pośrednio potwierdzili biskupi, zatwierdzając podczas 386. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, obradującego w dniach 27–29 sierpnia na Jasnej Górze, tradycyjną formę „Pozdrowienia Anielskiego” (Modlitwy w języku polskim ujednolicone przez Konferencję Episkopatu Polski – tekst integralny).Polscy protestanci, pozostając konsekwentni wobec własnej teologii, używają imienia Maria, chcąc w ten sposób podkreślić zwyczajność Matki Jezusa oraz fakt, że była – jak sami mówią – „biedną dziewczyną, na którą Bóg wejrzał w jej uniżeniu”.
2. Po drugie, protestanci odrzucają modlitwę różańcową, argumentując, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Jezus Chrystus, a wszelkie modlitwy kierowane do Maryi lub świętych stanowią – w ich przekonaniu – zniewagę wobec Boga. Modlitwa powinna być zanoszona bezpośrednio „do Boga przez Chrystusa w Duchu Świętym” (Ef 2,18).Luteranie uznają wyjątkowość Maryi, choć w stopniu nieporównywalnym z podejściem katolickim. Widzą w Niej wzór wiary, posłuszeństwa i pokory, a także tę, która jest „błogosławioną między niewiastami”. Uważają Ją za godną czci i wdzięczności, ale nie kultu — rozumianego jako modlitwa czy wzywanie pośrednictwa. Ich zasada streszcza się w formule: „Maryję trzeba czcić, ale nie wzywać” (honorare, non invocare).
Reformator genewski Jan Kalwin pisał natomiast, że należy „czcić w Maryi łaskę Bożą”, ale nie Ją samą jako osobę pośredniczącą.Katolicy również nie oddają boskiej czci Najświętszej Maryi Pannie, jednak Jej zasługi i wybraństwo upoważniają do tego, aby się do Niej uciekać. Najpiękniej pisze o tym w Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, którą to pozycję serdecznie polecam.
3. Po trzecie, protestanci krytykują samą formę modlitwy różańcowej. W ich ocenie mechaniczne powtarzanie tych samych słów stanowi „wielomówstwo”, przed którym przestrzegał Jezus: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani” (Mt 6,7). Te słowa, wypowiedziane w Kazaniu na Górze, poprzedza przestroga przed modlitwą na pokaz, a następnie przed taką, która staje się pustym „gadaniem” — mechanicznym, bezmyślnym powtarzaniem formuł. Poganie, do których odnosi się Jezus, próbowali w ten sposób nakłonić swoje bóstwa do działania poprzez długie, rytualne zaklęcia.
Chrystus jednak nie potępia modlitw powtarzalnych jako takich — w końcu sam modlił się psalmami, a tradycja chrześcijańska zna wiele modlitw o stałej strukturze. Jezus odrzuca jedynie modlitwę pozbawioną ducha, wypowiadaną bez wiary i zaangażowania serca. Dla Boga liczy się wewnętrzna postawa człowieka: skupienie, ufność i miłość. Jak mówi Jezus: „Ojciec wasz wie, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie” (Mt 6,8).
Modlitwa różańcowa nie jest rytuałem powtarzania słów, lecz wyrazem ufności i miłości — rozumową kontemplacją Bożych tajemnic, która otwiera serce na działanie łaski.
„Różaniec” luterański
Wersja „różańca” przyjęta w niektórych wspólnotach luterańskich znacząco minimalizuje cześć oddawaną Najświętszej Maryi Pannie, zastępując modlitwę „Zdrowaś Maryjo” modlitwą Jezusową: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem.”
Podobnie jak katolicki Różaniec, „różaniec” luterański dzieli się na trzy części: radosną, bolesną i chwalebną. Rozpoczyna się znakiem krzyża, a następnie odmawia się Wierzę w Boga, Ojcze nasz, trzy modlitwy Jezusowe i Chwała Ojcu. Składa się z piętnastu tajemnic, z tą różnicą, że pominięto czwarte i piąte misterium części chwalebnej. Zamiast tajemnicy Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny rozważane jest Świętych obcowanie, a zamiast jej Ukoronowania na Królową Nieba i Ziemi — tajemnica Niebiańskiego Jeruzalem.
W poszczególnych dziesiątkach odmawia się jeden raz Ojcze nasz, dziesięć razy modlitwę Jezusową i raz Chwała Ojcu. Na zakończenie „różańca” luterańskiego odmawiana jest biblijna wersja modlitwy Zdrowaś Maryjo, kończąca się na słowach: „…i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Amen.”
W ostatnich dziesięcioleciach niektóre wspólnoty protestanckie podjęły próby zaadaptowania katolickiego Różańca do własnej duchowości i teologii. Jedną z takich inicjatyw był projekt „Pereł Życia”, znany również jako „Wieniec Chrystusa” (Frälsarkransen), opracowany w 1995 roku przez ks. Martina Lönnebo, biskupa diecezji Linköping Kościoła Luterańskiego Szwecji.
„Różaniec” anglikański.
Ten z kolei „różaniec” powstał w 1980 roku i całkowicie pomija postać Najświętszej Maryi Panny. Składa się z krzyżyka, jednego dużego paciorka oraz 28 lub 33 mniejszych ziaren, które symbolizują siedem dni tygodnia i trzydzieści trzy lata ziemskiego życia Chrystusa.
Modlitwa dzieli się na cztery części po siedem modlitw Jezusowych odmawianych na małych paciorkach: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem.” Na każdym dużym paciorku odmawia się wezwanie: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami.” Całość wieńczy doksologia: „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu…”
Na zakończenie odmawia się Ojcze nasz oraz werset: „Błogosławmy Panu. – Bogu niech będą dzięki.”
Na marginesie warto wspomnieć o najnowszych propozycjach zmian w Różańcu świętym, które pochodzą z wnętrza Kościoła Katolickiego.
Według relacji ks. kard. Krajewskiego, w Roku Miłosierdzia papież Franciszek planował wprowadzenie nowej części Różańca, idąc w ślady Jana Pawła II, który ustanowił tajemnice światła. Miały to być Tajemnice Miłosierdzia, jednak nie zdążył wprowadzić tego projektu w życie.
Obecnie istnieją kolejne dwie propozycje nowych tajemnic różańcowych.
Tajemnice nadziei otrzymały nawet imprimatur biskupa Pensacola-Tallahassee, Williama Wacka, jeszcze w 2024 roku, w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.
Druga propozycja to Tajemnice synodalne. Dwa dni przed rozpoczęciem października — miesiąca Różańca św., w 2025 roku, na stronie U.S. Catholic ukazał się artykuł Kevina Becka. Autor wyjaśnia, że koncepcja synodalności w Kościele „to tak, jakby Franciszek otworzył jeszcze szerzej okno, które papież Jan XXIII uchylił, zwołując Sobór Watykański II”. Skłoniło go to do opracowania Synodalnych Tajemnic Różańca, po pięć na każdy dzień tygodnia, łącznie trzydzieści pięć.
Pomysł ten nie został jeszcze zaakceptowany ani przez biskupa diecezji, ani przez papieża.
Zarówno Tajemnice nadziei, jak i Tajemnice synodalne, podobnie jak wcześniej ustanowione Tajemnice światła, czerpią z Pisma Świętego i zachęcają do rozważań nad istotnymi wydarzeniami historii Zbawienia.
Jednak włączanie nowych tajemnic do Różańca, choć może wydawać się pobożnym unowocześnieniem, w rzeczywistości narusza jego wewnętrzną harmonię i symboliczne znaczenie. Rozrywa strukturę modlitwy, która od wieków obejmuje misterium Chrystusa i Maryi — od Wcielenia po Zmartwychwstanie — w rytmie uświęconym przez tradycję Kościoła. W takim przypadku nie jest to już klasyczny Różaniec, którego nazwa pochodzi od łacińskiego rosarium, czyli „ogród różany”.
Każda modlitwa, zwłaszcza „Zdrowaś Maryjo”, jest w nim jak duchowa róża ofiarowana Maryi. W średniowieczu wyobrażano sobie rozważanie Różańca jako zbieranie kwiatów w ogrodzie pełnym róż, ponieważ róża symbolizuje Maryję. Każda modlitwa, będąca kontemplacją tajemnic życia Chrystusa i Maryi, staje się kwiatem, który owocuje w przyszłości cnotą i łaską. Poszczególne dziesiątki tworzą bukiety, przewiązane modlitwą „Ojcze nasz” i ozdobione doksologią. Ta piękna metafora podkreśla zarówno harmonię i rytm modlitwy, jak i jej głęboki wymiar duchowy. Dlatego nie da się określać mianem „różańca” innych form modlitewnych jak tylko tę, daną św. Dominikowi Guzmanowi przez samą Maryję.

AMDG



