W Wielkim Poście czytana jest ciekawa i wielopłaszczyznowa przypowieść o Samarytance (J 4).
Pan Jezus, udając się z Galilei do Jerozolimy nie poszedł, jak wszyscy inni Żydzi, okrężną drogą, lecz skierował się do Samarii, leżącej w sercu ziemi Kanaan, a na jej terenie, do Studni Jakubowej.
Historia Studni Jakubowej
Studnia Jakubowa jest bardzo ważnym miejscem w historii Izraela. Współcześnie jest położona w mieście Nablus, pomiędzy górami Ebal i Garizim, u ich podnóża. Pole, na którym się ona znajdowała, nabył jeszcze patriarcha Jakub, aby tam ustawić ołtarz na przypieczętowanie obecności Boga w tym miejscu i osiedlić się, po powrocie z Paddan-Aram, gdzie schronił się przed zemstą swego brata – Ezawa (Rdz 33, 18-20).
Blisko 500 lat później, kiedy Izraelici wracający z niewoli egipskiej i wchodzą do Ziemi Obiecanej, to właśnie tam się zatrzymują, a na górze Ebal Jozue buduje ołtarz i odczytuje Izraelitom wszystkie słowa Prawa, błogosławieństwo i przekleństwo, wszystko dokładnie, jak napisano w księdze Prawa (Joz 8,34) Jest to sam początek podboju ziemi Kanaan i przekształcenia jej w Ziemię Obiecaną.
Dwadzieścia, może trzydzieści lat później, przy tej samej studni, Jozue znów gromadzi 12 pokoleń Izraela (12 – pełnia Ludu Bożego, stąd 12 Apostołów – jako nowy Izrael), aby wyznawszy wiarę w jedynego Boga i wyrzekłszy się obcych bożków odnowili przymierze (Joz 24, 14-16). Prawdopodobnie wówczas Izraelici składają też w pobliżu Studni przywiezione jeszcze z Egiptu szczątki patriarchy Jakóba.
Historia Samarytan
Najważniejszym jednak wydarzeniem w historii starożytnego Izraela związanym z z tym miejscem, a konkretnie miastem Sycham.

Tu bowiem nastąpił podział Izraela na dwa królestwa: Północne (Izraela) i Południowe (Judy). Jak możemy przeczytać w 1 Księdze Królewskiej „gdy się Salomon zestarzał, jego żony skłoniły jego serce ku obcym bogom, tak że jego serce nie było już całkowicie przy Panu, jego Bogu” (1 Krl 11,4). Już Salomonowi Bóg grozi rozdarciem Królestwa (1 Krl 11,9) za tolerowanie obcych bożków i stawianie im ołtarzy i „wyżyn”. Przekleństwo spełnia się po jego śmierci .
Wówczas, to lud zebrał się w Sychem. Dziesięć, z dwunastu plemion Izraela wypowiedziało posłuszeństwo synowi Salomona, Roboamowi, który nie chciał zdjąć ciężarów nałożonych przez ojca. Przy potomku Dawida pozostało tylko pokolenie Beniamina i Judy oraz kapłani i lewici związanych ze Świątynią.

Zarówno Juda (Królestwo Południa) jak i Izrael (Królestwo Północy) czczą obce bóstwa, składają im ofiary kadzielne i spełniali czyny grzeszne, drażniąc Pana (2 Kr 17, 7- 23).
Za synkretyzm religijny (łączenie wiary w Boga z wierzeniami w inne bóstwa) Bóg ukarał zarówno Judejczyków (Żydów) jak i Izraelitów najazdami i deportacjami: Judejczyków w głąb Babilonu, a Izraelitów w głąb Asyrii.
Na ich miejsce sprowadzono do Północnego Królestwa Izraela osadników, którzy zmieszali się z ludnością tubylczą społecznie, rodzinnie i religijnie (2 Kr 17, 41) „41 Ludy więc owe czciły Pana i zarazem służyły swoim bożkom. Również ich dzieci oraz dzieci ich dzieci postępują tak, jak czynili ich ojcowie – aż do dnia dzisiejszego„. To znaczy powielili oni i ugruntowali grzech Salomona nigdy od niego nie odstępując. Te właśnie mieszane pokolenia zostały nazwane Samarytanami.
Natomiast Królestwo Judy kilkakrotnie wracało do przymierza z Bogiem, zwykle w czasie reform religijnych podejmowanych przez niektórych królów. Ostateczny powrót do przymierza nastąpił po powrocie z wygnania babilońskiego: najpierw, odbudowa Świątyni, a około roku 444 r. przed Chrystusem, Ezdrasz publicznie odczytał Prawo Mojżesza przed całym ludem.
Samarytanie chcieli się włączyć w odbudowę Świątyni nie porzucając jednak swojego wielobóstwa. Judejczycy (Żydzi) nie zgodzili się na to broniąc czystości wiary. w odpowiedzi, Samarytanie wybudowali na górze Garizim własną świątynię i czcili w niej Boga Izraela na swój sposób. Na tym właśnie zasadza się konflikt między Żydami i Samarytanami.
Rozmowa przy studni jakubowej
Jest to jedna z niewielu sytuacji, gdy Pan Jezus, bez świadków, rozmawia z kobietą. Ta, przyszła do studni około południa („a była godzina szósta”) zaczerpnąć wody. Było wówczas już pusto. Większość kobiet nabrała już wody skoro świt, aby mieć jej zapas na cały dzień pracy w gospodarstwie domowym. Dlaczego Św. Jan podkreślił, że „była to godzina szósta”? Aby już na wstępie uprzedzić nas, że kobieta, która przychodzi w to miejsce o tak późnej godzinie, nie chce się spotkać z innymi bo może boi się plotek lub nieprzyjemnych komentarzy, albo jest tak leniwa, żeby nie nie wypełniać swoich obowiązków stanu.
Z rozmowy dowiadujemy się, częściowo od Pana Jezusa, a częściowo od niej samej, że miała pięciu mężów, choć nie jest wdową (nie pada tam takie określenie), a teraz mieszka z mężczyzną, który nie jest jej mężem.
Kobieta ta, jest więc uosobieniem Samarytanina: człowieka odłączonego od Boga, tkwiącego w grzechach synkretyzmu i nieczystości.
Dla św. Jana Chryzostoma scena z Samarytanką jest przede wszystkim opowieścią o nawróceniu i sposobie, w jaki Chrystus prowadzi grzesznika do prawdy (Homilie do Ewangelii Jana).
Podkreśla on, że Jezus świadomie przechodzi przez Samarię (pomimo wrogości Żydów i Samarytan), by dotrzeć do tej kobiety – siada przy studni i prosi o wodę. Łamie bariery narodowościowe, płciowe i religijne by nakierować ją ku prawdziwej wierze i nawróceniu. Ona najpierw wątpi, ale szybko przechodzi od sceptycyzmu do wyznania prorockiego, a potem zostawia dzban (symbol ziemskich trosk) i staje się ewangelizatorką całej Samarii (J 4,28–30.39). Bóg szuka czcicieli „w Duchu i prawdzie” niezależnie od pochodzenia; łaska, jeśli zostanie przyjęta, działa nawet u najbardziej wykluczonych, a prawdziwa wiara prowadzi do porzucenia dawnego życia i apostolstwa.
„Przesunięcie akcentów”, czy nowa interpretacja?
To czytanie, jest dobrym przykładem „przesunięcia akcentów” pomiędzy powyższym, tradycyjnym nauczaniu Kościoła katolickiego, a nauczaniem Kościoła Nowej Ewangelizacji.
Teraz dostrzega się w Samarytanach wyznawców innych tradycji chrześcijańskich – braci w wierze. Z perspektywy 21 wieku nie widać już, że synkretyzm jest jest surowo przez Boga karanym grzechem. Obecnie uważa się, jeśli wiara w Boga występuje przynajmniej obok innych wierzeń, to już dobrze, bowiem „każda religia prowadzi do Boga”.
Zapomina się przy tym, że Samarytanka, poznawszy swój grzech, nawróciła się, że pobiegła nawracać innych, ponieważ poznała, dlaczego:
„Pan odrzucił całe potomstwo Izraela, poniżył je i wydał je w moc łupieżców, aż wreszcie odrzucił je od swego oblicza.” (2 Krl 17,20)
Chrystus przyszedł, by odnaleźć zagubione owce i doprowadzić je do stada, nie zaś towarzyszyć w ich uwikłaniu w zaroślach. Dobry Pasterz wie, że wydobyć z potrzasku można tylko delikatnie i z miłością, ale trzeba to zrobić, bo owca zginie.
Na pytanie Samarytanki: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem. 20 Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga?” pada odpowiedź: „Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. 22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. 23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. 24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie.”
W przeciwieństwie do wcześniejszego nauczania, od sześćdziesięciu lat uważa się, że należy ten fragment rozumieć w taki sposób, że żadna religia, lub wyznanie nie jest lepsze lub gorsze, że nie jest istotna liturgia, ani miejsce jej celebracji, ale osobiste spotkanie z Chrystusem. Prawdziwe uwielbienie wymaga wierności Ewangelii i Chrystusowi, a nie jakimkolwiek formom. Ojciec szuka czcicieli, którzy nie będą się spierać o góry, kościoły, obrządki czy jurysdykcje, lecz będą zjednoczeni w Duchu Świętym i w Chrystusie – jedynej Prawdzie, to znaczy we wspólnej modlitwie i uwielbieniu.
Jednak Chrystus wyjaśnia to dalej, „nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca”? Nie dlatego, że nie ma znaczenia miejsce składania ofiary, czy modlitwy, ale dlatego, że niedługo wypełni się w Jego Osobie całe Pismo, a Świątynia zostanie zniszczona. Nie będzie ona już potrzebna, do składania ofiar, ponieważ On będzie ostatnią krwawą Ofiarą.
„Prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. 24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie,” – mówi Jezus.
Co o znaczy, w Duchu i prawdzie? Do tej pory Izraelici oddawali cześć Ojcu jedynie rytualnie, machinalnie, skrupulatnie, zgodnie z przepisami.
Ale czy tego pragnął Bóg? Jak mówi Księga Izajasza (Iz 29, 13):
„Wyrzekł Pan: Ponieważ ten lud
zbliża się do Mnie tylko w słowach,
i sławi Mnie tylko wargami,
podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie4;
ponieważ cześć jego jest dla Mnie tylko
wyuczonym przez ludzi zwyczajem.”
Podobnie Bóg mówi w Księdze Amosa (Am 5,21-24) :
„Nienawidzę waszych świąt (…)
Nie chcę słuchać pieśni waszych.
Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda”.
Interpretując wypowiedź Pana Jezusowi wyrwaną z kontekstu innych ksiąg Starego Testamentu nie domyślimy się, że chodzi o kult wynikający z miłości do Boga i nawrócenia serca, a nie mechanicznego spełniania nakazów. Kult miły Bogu wyraża się przede wszystkim poprzez szacunek, cześć i uwielbienie Boga, który jest miłością, oczekuje porzucenia dawnych bożków, wierzeń i powrotu do wiary. w Niego. Nie bez przyczyny w Biblii wiele razy powtarza się zdanie: „Ja jestem Bogiem zazdrosnym„: (Wj 20,5 i Wj 34, 14 , Pwt 4, 24 i Pwt 5, 9 czy Joz 24, 19).
Wj 25, 5
Biblia Tysiąclecia: „ …jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.”
Biblia ks. Jakuba Wujka: „jam jest Pan Bóg twój, Bóg zawistny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mię nienawidzą.”
W tym fragmencie znów napotykamy niezrozumienie i szerzenie błędnej nauki o „grzechach pokoleniowych”.
Ks. Jakub Wujek przetłumaczył ten fragment w sposób budzący mniej wątpliwości. Chodzi bowiem o to, że grzechy rodziców bardzo często wpływają na kolejne pokolenie: niewierzący rodzice, nie chrzczą dzieci, grzechy nieczystości rodziców odbijały się kiedyś się na statusie lub zdrowiu dzieci (bastard, dzieci z kiłą wrodzoną, FAS, DDA i tp., ). Dziś, brak dobrych wzorców powoduje często podobne, destrukcyjne zachowania u dzieci.
Ten wzrost szacunku dobrze widać to w słowach Samarytanki, na początku odnosi się do pana Jezusa trochę arogancko i zaczepnie „Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?„, później mówi już „Panie, widzę, że jesteś prorokiem”, by na koniec wyznać, „Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem„.
Nie znając dawnego nauczania Kościoła nie jesteśmy nawet w stanie zauważyć niuansów uwspółcześniania nauki, a co więcej, nie jesteśmy w stanie ocenić, czy jest to tylko „przesunięcie akcentów”, czy całkowita zmiana przesłania. Choć jak dobrze wiemy, z klasycznego przykładu zdań „Nie strzelać!” i „Nie, strzelać!” przesunięcie akcentów oznacza całkowitą zmianę treści.
AMDG