Niedziela jest pierwszym dniem tygodnia, uświęconym przez samego Boga poprzez Zmartwychwstanie Pana naszego Jezusa Chrystusa. Jest pierwszym dniem Nowego Przymierza.
Pod rządami starych przymierzy najważniejszym, świętym był dzień siódmy, kiedy to po stworzeniu świata Bóg odpoczął.
Tak Bóg powiedział do Mojżesza na górze Synaj :
«Powiedz Izraelitom: Przestrzegajcie pilnie moich szabatów, gdyż to jest znak między Mną a wami dla wszystkich waszych pokoleń, by po tym można było poznać, że Ja jestem Pan, który was uświęcam. 14 Przeto zachowujcie szabat, który winien być dla was świętością. I ktokolwiek by go znieważył, będzie ukarany śmiercią, i każdy, kto by wykonywał pracę w tym dniu, będzie wykluczony ze swojego ludu. 15 Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale dzień siódmy będzie szabatem odpoczynku, poświęconym Panu, i dlatego ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią. 16 Izraelici winni pilnie przestrzegać szabatu jako obowiązku i przymierza wiecznego poprzez pokolenia. 17 To będzie znak wiekuisty między Mną a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął i wytchnął.»
(WJ 31, 13-17)
Kiedy proroctwa Starego Testamentu wypełniły się w Jezusie Chrystusie, Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania świętym stał się inny dzień. Niedziela – dzień historycznego i rzeczywistego powstania Chrystusa z martwych, trzeciego dnia po śmierci, w tym samym ciele, uwielbionym, nieśmiertelnym i niepodlegającym już cierpieniu. Zmartwychwstanie w niedzielny poranek stanowiło ostateczne potwierdzenie Boskości Chrystusa, Jego zwycięstwo nad grzechem, śmiercią i szatanem oraz przyczynę i rękojmię przyszłego, powszechne zmartwychwstania umarłych: sprawiedliwych i grzeszników, wierzących i niewierzących, ochrzczonych i nieochrzczonych
Jak naucza IV Sobór Laterański (1215 r.):
„Wszyscy bowiem zmartwychwstaną z własnymi ciałami, które teraz noszą, aby zdać sprawę ze swych uczynków.”
Zmartwychwstaną do życia lub na potępienie.
„Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: 29 a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia. „
(J 5,29)
Pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu –
„(…) znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”.
(Dz 2, 1-4)
– również była niedziela.
Na pamiątkę tych doniosłych wydarzeń, niedzielę podniesiono do rangi najwyższego święta, dnia poświęconego Bogu. Katechizm Rzymski (Trydencki) naucza, że niedziela zajęła miejsce szabatu, ponieważ upamiętnia nowe stworzenie w Zmartwychwstaniu Chrystusa, a św. Augustyn i inni Ojcowie opisywali to w sposób obrazowy: „szabat był cieniem, niedziela jest prawdą”.
Wyjaśniwszy sobie znaczenie niedzieli jako dnia pańskiego nie sposób nie zwrócić uwagi, że słowo „niedziela” pochodzi od staropolskiego wyrażenia „nie dzielać”, czyli „nie pracować”, i ma chrześcijańskie źródło, podobnie w językach romańskich francuskie dimanche, hiszpańskie domingo, portugalskie domingo czy włoskie domenica, które pochodzą od łacińskiego „Dnia Pańskiego” (dies Domini).
Czemu niektórzy nazwali niedzielę dniem słonecznym?
Całkiem inny nurt etymologiczny zachował się w językach germańskich. Ludy germańskie przejęły rzymski model tygodnia, tłumacząc siódmy dzień poświęcony bogu Słońcu, stąd angielskie Sunday, niemieckie Sonntag, szwedzkie söndag, duńskie søndag i inne.
Tak nazywali go poganie, gdyż w tym dniu oddawali cześć boską Słońcu. Pierwsi chrześcijanie nazywali go tak samo , ale w świętym znaczeniu, gdyż w tym dniu, jak mówi św. Ambroży) zajaśniał Chrystus, słońce sprawiedliwości (Ml 4, 2), rozproszył pomrokę piekielną i ukazał się w chwale zmartwychwstania.
Czemu w niedzielę skrapia kapłan ludzi przed nabożeństwem i po nabożeństwie?
Dzieje się tak dlatego:
- aby wiernym przypomnieć krew Chrystusową i chrzest, w którym wodą i Duchem św., mocą krew Chrystusowej oczyszczeni i poświęceni zostali na żywe przybytki Boga.
- aby wiernym przypomnieć, że z czystym sercem mają się stawić przed Bogiem na nabożeństwo. Dlatego też winni się modlić wespół z celebrującym kapłanem” pokrop mnie, Pani, hyzopem, a oczyszczony będę; obmyj m nie, a będę bielszy od śniegu”.
- Aby nam wyjednać udział w owych łaskach odnoszących się do duszy i ciała, o które się modli Kościół w interesie wiernych przy obrzędzie święcenia wody.
Jak winien chrześcijanin – katolik święcić niedzielę i na czym polega znieważenie niedzieli?
Święci niedzielę, kto w tym dniu wstrzymuje się od pracy, mającej na celu zarobek, jeżeli nie jest koniecznością nakazana, a natomiast zajmuje się dziełami pobożności, chodzi na Mszę świętą, modli się, bierze udział w Sakramentach św., słucha Słowa Bożego głoszonego z kazalnicy, a w domu resztę czasu wypełnia zajęciami miłymi Bogu, jako to: czytaniem dobrych książek, odwiedzaniem chorych itd. Kto zaś w niedzielę i święta żadną miarą nie może brać udziału w nabożeństwie, niechaj się w domu łączy z wiernymi i z kapłanem odprawiającym nabożeństwo, modli się gorliwie, czyta książki budujące i pełni uczynki miłosierne.
Alfons Liguori pisał „dozwolone są rozmowy, spotkania, uczty umiarkowane i podróże krótkie, jeśli służą odpoczynkowi ducha.” Po spełnieniu obowiązku modlitwy i wysłuchania Mszy św. dozwolony i wskazany jest odpoczynek i rekreacja, nie zaś samo nie robienie niczego.
Stare katechizmy rozróżniały rekreację i rozrywkę. Rekreacja służy odpoczynkowi, a nie pobudzeniu, wspiera porządek moralny, jest umiarkowana, sprzyja kontaktom międzyludzkim, rozmowie, ciszy i nie odciąga od obowiązków religijnych. Św. Tomasz pisał (ST II–II, q.168), że człowiek potrzebuje rozrywki rozumnej, aby nie popaść w znużenie, ale musi ona pozostawać w służbie rozumu i tym jest rekreacja.
Rozrywka zaś, odwraca umysł od tego, co poważne, szuka pobudzenia, ekscytacji, często dąży do zapomnienia, a nie odpoczynku.
Rekreacja odnawia człowieka i porządkuje duszę, rozrywka zaś rozprasza ją i łatwo prowadzi do nieumiarkowania.
Dlaczego to rozróżnienie zanikło? W XX w. słowo „rozrywka” zaczęło oznaczać wszystko, w tym rekreację, kultura masowa zatarła pojęcie umiaru, a teologia pastoralna dostosowała język.
Ale w klasycznej teologii moralnej to rozróżnienie było ostre i praktyczne.
Znieważa zaś niedzielę, kto albo próżnuje, albo zajęty jest pracą zarobkową, kto przepędza ten dzień na zabawach, zbytku w jedzeniu i piciu, tańcach lub grze w karty, albo innych jeszcze grzesznych zajęciach. Kto jednak wziął pobożny udział w nabożeństwie, temu wolno w niedzielę i święta poświęcić kilka chwil rozrywce i niewinnym zabawom. (…) Pan Bóg przecież nie ustanowił Swych świętych dni dla tego, aby w nich kupczono, sprzedawano i starano się jedynie o zysk i zarobek. Targi nie tylko nastręczają sposobność do handlu, ale i do niemoralnych schadzek. W drodze na targ i w powrocie w targu nieraz już nastąpiła utrata niewinności. Słusznie też nazywa św. Hieronim takie schadzki zgonem czystości i niewinności.
Co nas winno wstrzymywać od znieważania niedzieli?
Wstrzymywać nas winna:
- obawa ciężkiej obrazy Pana Boga i i wzgląd na srogie kary, które Bóg przeznaczył za pogwałcenie niedzieli tak w tym życiu, jako i na tamtym świecie. (…)
- Smutne są następstwa dla tych, co nie chcą tego jednego dnia w tygodniu poświęcić Bogu i zbawieniu własnej duszy. Taki człowiek z czasem zupełnie obojętnieje dla wiary, grzęźnie w błocie zepsucia i rozpusty, stare się niewolnikiem pracy, goni za marnym zyskiem i zarobkiem, tępieje i staje się nieczułym na wszystko, co szlachetniejsze, słabnie na siłach, a mimo wszelkich wysileń, nie dochodzi do dobrobytu i popada w niedostatek i ubóstwo; Bóg bowiem nie błogosławi jego pracy. Coś zyskał w niedzielę pracą niedozwoloną, toś ukradł Panu Bogu, gdyż „niesprawiedliwie zarobiony grosz pożera dziesięć uczciwie zapracowanych talarów.”
Kto kradnie lub w niedzielę pracuje,
ten biedę na siebie szykuje.
Przy tej okazji warto przypomnieć, że w tradycyjnych przygotowaniach do spowiedzi, w rozdziałach dotyczących trzeciego przykazania nie tylko zakazuje się wykonywania prac „służebnych” (takich, jakie wykonują sługi, robotnicy, rolnicy, czy rzemieślnicy), ale również nie wolno nikomu takich prac nakazywać. Pociąga to bowiem za sobą nie tylko grzech cudzy pracy w dzień święty, ale również jako ucisk słabszych i odebranie należnego odpoczynku będący grzechem wołającym o pomstę do nieba.
W niedzielę wolno jednak wykonywać zwykłe domowe czynności niebędące ciężką pracą służebną, a to: przyniesienie wody, podanie posiłku, zmywanie statków (naczyń), zwykła opieka nad osobą chorą lub niedołężną i temu podobne.
Niedziela jest zatem dla katolika dniem poświęconym Bogu samemu i bożemu obrazowi w ludziach służącym zacieśnianiu więzi społecznych, co stanowi istotną część świętowania .
Inaczej widzą to protestanci.
Kościoły ewangelicko-augsburskie nauczają, że niedziela jest darem, nie nakazem chrześcijanin sam roztropnie decyduje o pracy i odpoczynku.
Dla zielonoświątkowców niedziela nie jest teologicznie święta sama w sobie. Jest najwygodniejszym dniem zgromadzenia wspólnoty a świętość dotyczy wydarzenia (nabożeństwa, które może być zorganizowane w inny dogodny dzień), nie dnia jako takiego. W wielu wspólnotach można pracować w niedzielę, można mieć inne aktywności a nabożeństwo nacisk pada na autentyczność wiary, nie na formę dnia.
Ewangeliczni chrześcijanie, traktują niedzielę jako dzień tradycyjnie wolny od pracy zawodowej w sensie kulturowym, nie jest to jednak dzień święty w sensie religijnym. Jest to też praktyczny termin na organizowanie nabożeństw, jednak nie ma on charakteru przykazania. Można więc pracować w niedzielę, robić zakupy lub wykonywać inne zajęcia. Człowiek wierzący sam w swoim sumieniu rozrządza, czy będzie pracował lub nakazywał pracę innym w niedzielę.
Możemy podsumować, że dla katolika święto przemienia codzienność, a dla protestanta święto oddziela sacrum od profanum. Katolik idzie do ludzi, a protestant pozostaje w skupieniu w domowym zaciszu.
Jest to jeden z powodów, dla których obserwuje się rozróżnienie kulturowe między krajami protestanckimi północy Europy i katolickimi krajami Południa.
W tradycji purytańsko-kalwińskiej niedziela postrzegana jest jako chrześcijański szabat. Silny akcent kładziony by l więc na zakaz nie tylko rozrywki, ale też rekreacji i kontaktów świeckich. Skutkiem kulturowym może być panująca w krajach protestanckich cisza publiczna (zamknięte teatry, restauracje, stadiony), brak spacerów towarzyskich i pewne napięcie między religią a radością. Rozwija się kultura moralnej kontroli, introspekcji, skrupulatnego oddzielenia sfery sacrum od profanum. To właśnie stąd też wywodzą się amerykańskie „Sunday laws” podejrzliwość wobec zabawy oraz protestancka etyka pracy według Maxa Webera, która zakładała, że pracowitość, dyscyplina i oszczędność mają wymiar moralny i religijny. Weber twierdził, że takie podejście sprzyjało rozwojowi kapitalizmu, ponieważ traktowało pracę jako powołanie i dowód łaski Bożej). Odmiennie podchodzi do tego nauczanie katolickie, gdzie nacisk kładzie się na sakramenty, wspólnotę i zbawienie niezależne od sukcesu materialnego.
W krajach katolickiej Europy niedziela (lub inne święto) ma wymiar społeczny i wspólnotowy, nie tylko religijny. Skutki kulturowe, jakie można zaobserwować, to place miejskie pełne ludzi, wspólne posiłki, muzyka, rozmowa, odwiedziny.
Dlatego w krajach katolickich święto nie zawsze jest ciszą, religijność – izolacją, a radość – profanacją.
W połowie XX wieku po Chrystusie zasadniczo zmienił się język, jakim posługuje się Kościół. Poza zmianą z łaciny na języki narodowe, język precyzyjny i rozróżniający zastąpiono go językiem „ducha”, „relacji” i „autentyczności przeżycia” na wzór języka zielonoświątkowców.
Zamiast: „czy to jest praca zakazana?”, często słyszymy: „czy to mi ułatwia kontakt z Bogiem?”
Roztropność stała się subiektywizmem; znika pojęcie „czynności samej w sobie niestosownej”, wszystko zależy od deklarowanej intencji. Katolicka niedziela bywa rozmyta, a protestancki rygor wraca czasem… w wersji świeckiej (np. „wellness”, „slow life”).
Dla katolika ciekawostką może być sposób świętowania dnia Pańskiego przez wyznawców judaizmu. W dniu tym (szabat obchodzony jest w sobotę) nie wolno wykonywać konkretnie wyliczonych prac:
-
- Sianie
- Oranie
- Żęcie
- Zbieranie snopów
- Młócenie
- Wianie
- Sortowanie
- Mielenie
- Przesiewanie
- Ugniatanie (w tym ciasta, lub wykręcanie mokrego prania)
- Pieczenie / gotowanie
- Strzyżenie wełny
- Pranie
- Czesanie (w tym siebie)
- Farbowanie
- Przędzenie
- Nawlekanie osnowy
- Tkanie
- Rozdzielanie nici
- Wiązanie (w tym sznurówek, wstążek)
- Rozwiązywanie
- Szycie
- Rozrywanie (w celu szycia)
- Chwytanie zwierzęcia – stąd pytanie o wyciąganie zwierzęcia ze studni
- Zabijanie
- Skórowanie
- Solenie skóry
- Garbowanie
- Wygładzanie
- Krojenie
- Pisanie (w tym naciskanie przycisków utrwalających zapis mp. tworzących back up, czy spisywania rachunków = handel)
- Wymazywanie (w związku z pisania)
- Budowanie (w tym porządku prawnego – tworzenie umów = handel)
- Burzenie
- Gaszenie
- Rozpalanie ognia (w tym włączanie urządzeń, jak na przykład światła, telefonu, uruchamianie samochodu; w związku z tym produkowane są specjalne pralki, zmywarki, czy lodówki z trybem Sabbath Mode, oraz konstruowane są windy z tym trybem)
- Uderzanie młotem (wykończenie dzieła)
- Przenoszenie przedmiotów między domenami (w tym kluczy i innych drobnych przedmiotów, bagaży czy towarów = handel)
- Wydzielanie, noszenie / wynoszenie (z domeny publicznej do prywatnej).
Z powyższych, wynika zakaz podróżowania, który z kolei obchodzi się stosując eruw (symboliczne „ogrodzenie” wyznaczające teren „domu”, a obejmujące nieraz całe kwartały miast). Istnieje jednak zasada nadrzędna pikuach nefesz – ratowanie życia zawiesza szabat.
Różnica między judaistycznym a chrześcijańskim podejściem do święta jest więc zasadnicza:
|
Judaizm: prawo chroni święto |
Chrześcijaństwo: święto chroni człowieka |
A jak sam Pan Jezus odnosił się do świętowania szabatu?
Po pierwsze, kładzie nacisk, na to, że:
„Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”
(Mk 2,27)
Jezus uderza w model rabinicznej kazuistyki, gdzie wierność przepisowi staje się ważniejsza niż osoba. Nie jest to więc zniesienie obowiązku świętowania szabatu, lecz odwrócenie narzuconej przez Żydów hierarchii, ponieważ prawo służy życiu, nie odwrotnie.
Aby tę prawdę uwidocznić Pan nasz Uzdrowił w szabat człowieka, który miał uschłą rękę (Mk 3, 1-6), kobietę, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować (Łk 13, 10-17) oraz pewnego człowieka, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę (J 5, 1-18).
Z jednej strony faryzeusze, zarzucali Mu, że uzdrawia w szabat:
«Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!»
(Łk 13, 14)
Na co Jezus odpowiadał im na to:
«Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?»(Łk 13, 15)
«Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam».(J 5, 17)
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. (J 5, 19)
Bóg siódmego dnia odpoczął, ponieważ zakończył dzieło stworzenia i nie podejmuje już żadnego nowego dzieła stwórczego, lecz nieustannie podtrzymuje istnienie stworzeń i udziela łaski; to działanie nie jest pracą, dlatego nie narusza odpoczynku. W tym znaczeniu można powiedzieć, że Boży odpoczynek jest dynamiczny.
Pan nasz Jezus Chrystus uzdrawiając nie wykonywał pracy, lecz udzielał łaski z woli Ojca. Nie zamienia szabatu w dzień pracy, ale objawia, że najgłębszy odpoczynek to udział w życiu Boga.
Zwróćmy jeszcze uwagę na to, że Żydzi zarzucili również uzdrowionemu naruszenie szabatu:
„Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża». On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź». (J 5, 10)
Uzdrowiony był świadomy tego, że nie wolno w dzień szabatu niczego nosić, jednak zgodnie ze swoją wolną wolą wybrał posłuszeństwo Temu, który go uzdrowił, zamiast prawu ludzkiemu.
Jest to dla nas nauka nie do przecenienia!
Niedziela nie jest więc tylko przerwą techniczną na reset w tygodniu pracy , lecz dniem przywrócenia właściwej hierarchii wartości: Bóg jest pierwszy, a praca ma służyć zapewnieniu środków do spełniania woli bożej zgodnie ze stanem każdego człowieka i nie jest panem człowieka. Rezygnując z pracy, człowiek nie traci czasu, lecz odzyskuje go oraz podtrzymuje i utwierdza sens swojego istnienia, pamiętając, że wartość człowieka nie rodzi się z jego wydajności w pracy, ale z uczestnictwa w Bożym dziele i z komunii z innymi. Świętowanie niedzieli jest więc aktem wolności i wiary, a nie dniem, w którym „nie musisz być użyteczny”, nie musisz produkować, raportować, gonić deadline’ów, udowadniać swojej wartości przez wyniki, tylko być bezczynnym i odpocząć. Prawdziwie odpocząć i oczyścić umysł można tylko w Bogu, a sił nabrać dzięki sakramentom.
AMDG